|środa, Czerwiec 19, 2019
Jesteś tutaj: Home » MAŁE DZIECKO » Nic na siłę! O indywidualnym tempie rozwoju dziecka

Nic na siłę! O indywidualnym tempie rozwoju dziecka 

Niedawno temu zostałaś mamą, ale pomimo tego, że ogromnie się cieszysz i rozpiera Cię duma, kierują Tobą również najróżniejsze obawy. Zastanawiasz się, czy Twoje dziecko rozwija się poprawnie zarówno pod względem fizycznym, emocjonalnym i społecznym.

Jak często zastanawiałaś się, czy wszystko jest dobrze? Ile to razy przybierałaś sobie do głowy, że pewnie coś jest nie tak, bo dziecko siostry, koleżanki czy sąsiadki „w tym wieku” już się uśmiechało, potrafiło złapać zabawkę czy chętnie ćwiczyło podnoszenie główki?

To, że się martwisz i zastanawiasz, jest zupełnie naturalne. Bardzo dobrze, że bacznie obserwujesz swojego malucha i starasz się wychwycić wszelkie nieprawidłowości rozwojowe. Jeśli problem jest realny, rzeczywiście, im wcześniej go dostrzeżesz, tym większe są szanse na jego rozwiązanie, podjęcie leczenia czy rehabilitacji i nadrabianie braków rozwojowych.

Bardzo często jest jednak tak, że młode mamy zadręczają się obawami zupełnie niepotrzebnie. Dziecko to przecież człowiek, żywa istota, a nie maszyna. Pomimo tego, że istnieją pewne wyznaczniki rozwoju, które warto znać i porównywać z rozwojem własnego dziecka, to nie tak, że maluch musi rozwijać się książkowo i w danym miesiącu, mało tego, w danym dniu (!), powinien zacząć robić to czy tamto… Słyszałaś o indywidualnym tempie rozwoju? Nie? Wobec tego już teraz dowiedz się, czym jest i dlaczego warto czasem nieco „wyluzować”, aby nie zadręczyć się czarnymi myślami!

Zamiast książki – intuicja i obserwacja

Nikt nie twierdzi, że czytając masę rozmaitych książek i poradników dla młodych mam, postępujesz niewłaściwie. To naprawdę świetnie, że chcesz zgłębiać wiedzę na temat rozwoju swojego malucha. Z całą pewnością dowiesz się z nich wielu ciekawych informacji, które jeszcze nie jeden raz rozwieją Twoje wątpliwości, ale…

Musisz jednak mieć świadomość tego, że naprawdę każde dziecko rozwija się nieco inaczej. Obserwuj swojego malucha, bo to podstawa. Jeśli jest pogodnym dzieckiem, interesuje się otoczeniem, podejmuje pierwsze próby chwytania zabawek, podnoszenia główki, przewracania się z boku na bok, ogólnie intuicja podpowiada Ci, że wszystko jest dobrze, tak właśnie zapewne jest. Jeżeli cokolwiek Cię niepokoi, oczywiście możesz wybrać się do lekarza, ale gdy on również potwierdzi, że wszystko jest w najlepszym porządku – nie przejmuj się, bo Twój stres odbije się na dziecku bardziej niż myślisz.

Indywidualne tempo rozwoju, jak sama nazwa wskazuje, oznacza, że Twój maluch może zacząć ząbkować w np. siódmym miesiącu, a nie w czwartym, jak dziecko koleżanki, może zacząć stawiać pierwsze kroki dopiero po pierwszym roku, a nie w 10. miesiącu, jak dziecko sąsiadki i tak jest ze wszystkim innym. Najgorsze, co możesz zrobić, to na siłę próbować przyspieszać pewne procesy.

W wielu kwestiach maluch zwyczajnie może się zrazić, ale nie to jest najgorsze. Twoje dziecko pomimo ukończenia 6. miesiąca nie siedzi jeszcze pewnie i stabilnie? Nie próbuj przyspieszać jego siadania za wszelką cenę, bo być może jego młody kręgosłup zwyczajnie nie jest jeszcze na to gotowy. Usilnym sadzaniem go możesz spowodować wiele szkód, m.in. wady postawy.

Na to zwracaj uwagę, ale nie panikuj!

W pierwszym miesiącu życia maluch „książkowo” powinien reagować na dźwięki – na to zwróć uwagę. Powinien już zacząć też rozpoznawać właśnie Twój głos, a co za tym idzie, reagować na niego nieco inaczej, niż na głos innych ludzi. Ale jedno dziecko zacznie rozpoznawać głos mamy w 2. tygodniu życia, a inne w 4. Nie panikuj, obserwuj! Już w pierwszym miesiącu maluszek stara się podnosić głowę, położony na brzuszku – jeśli mu to nie wychodzi i nie podejmuje takich prób zbyt często – nie jest to jeszcze powód do niepokoju. Ponownie – obserwuj.

W drugim miesiącu coraz to bardziej interesuje się tym, co widzi i słyszy. Ale nie denerwuj się, gdy Twoje dziecko jest mniej ciekawe świata od innego malucha w jego wieku. Najważniejsze jest to, abyś potwierdziła, że rzeczywiście widzi (np. wodzi za Tobą wzrokiem) i słyszy (np. odwraca się w stronę, z której dobiega dany dźwięk). Jeśli potrafi odwzajemnić uśmiech, powoli zaczyna gruchać (wydaje pierwsze dźwięki, „rozmawia” z Tobą), podejmuje próby przewracania się z boku na plecy – wszystko jest dobrze.

Kolejny, trzeci miesiąc, to czas, gdy maluch powinien już m.in. dość pewnie unosić główkę położony na brzuchu, wyciągać rączki po zabawki, reagować śmiechem lub płaczem na różne sytuacje. Jeśli podejmuje próby, jest dobrze. Nadal jest to bardzo małe dziecko, które intensywnie uczy się bardzo wielu rzeczy – zrozum to i daj mu czas.

W czwartym miesiącu dzieci często podejmują pierwsze próby siedzenia i są w stanie siedzieć z podparciem, a położone na brzuchu, opierają się na dłoniach. Powodem do niepokoju będzie zupełny brak prób siadania czy opierania się na dłoniach, ale jeśli dziecko próbuje to robić, choćby nieporadnie, oznacza to, że jego rozwój zmierza w dobrym kierunku.

Piąty miesiąc to miesiąc bardzo aktywny – dziecko coraz bardziej lubi się bawić (np. w a kuku), odróżnia Twój głos, chętnie „rozmawia” samo ze sobą, coraz lepiej siedzi z podparciem. Spędzaj z maluchem możliwie najwięcej czasu i obserwuj, czy podejmuje różnego rodzaju aktywności. Zachęcaj do różnych zabaw, ale nie zmuszaj.

Szósty miesiąc to czas na pierwsze ząbki, ale jak już zostało wspomniane, wcale nie muszą się pojawić. Przesunięcie tego zdarzenia o cały miesiąc czy nawet o dwa, nie oznacza niczego złego. Wiele dzieci dopiero w tym wieku zaczyna siadać z podparciem i również nie jest to oznaką problemów rozwojowych.

W kolejnych miesiącach dzieci zaczynają pełzać, później raczkować (ok. 10. miesiąc) i przygotowują się w ten sposób do chodzenia. Jeżeli maluch podejmuje jakiekolwiek próby przemieszczania się, oznacza to, że wszystko jest dobrze. I tutaj jedyną radą jest obserwacja. Problem pojawia się wtedy, gdy dziecko długo po zakończeniu pierwszego roku życia nie wykazuje chęci postawienia pierwszych kroków – nawet z Twoją pomocą czy podparciem w postaci mebli.

Dzieci zazwyczaj w siódmym miesiącu zaczynają gaworzyć, wypowiadają pierwsze „da-da”, „ma-ma” itp. W następnych miesiącach powinny pojawić się kolejne wyrazy typu „pa-pa”, „ko-ko”. A co, gdy się nie pojawią? Nic złego się nie dzieje! W pierwszym roku dziecko powinno umieć powiedzieć „mama”, „tata”, a do tego inne łatwe słowa typu „baba” – nie kilkadziesiąt czy kilkaset słów, ale… kilka. Problem jest wówczas, gdy dziecko milczy, jak zaklęte i naprawdę nie mówi nic.

Jeżeli dopiero urodziłaś dziecko, zapewne nie mieści Ci się w głowie to, że będziesz w stanie bacznie obserwować malucha i wyłapać pewne problemy. Ale będziesz w stanie! Jesteś kobietą, jesteś matką i masz świetną intuicję, której moc być może dopiero teraz odkryjesz!

Artykuł został przygotowany przez specjalistów z Enfamil.pl

One Response to Nic na siłę! O indywidualnym tempie rozwoju dziecka

  1. Markiewicz A.

    Oczywiście że nie na siłę. Każde dziecko rozwija się inaczej dlatego nie ma co się złościć na wolne postępy lub inne tego typu sprawy.

     

Dodaj komentarz